Wszystkie Gdańsk Katowice Kraków Poznań Szczecin Warszawa Wrocław Łódź
Wszystkie Gdańsk Katowice Kraków Poznań Szczecin Warszawa Wrocław Łódź

bren — 04.08.2011 in

Monika projektuje również zjawiskową kunsztowną biżuterię, którą okrasza swoje ubraniowe projekty. Stworzone przez nią naszyjniki i bransoletki są tak piękne, że niejednokrotnie wysuwają się na pierwszy plan stylizacji, pozostawiając w cieniu ubraniowe tło i zmieniając perspektywę słowa „dodatek”, które dotychczas zarezerwowane było dla biżuterii. Co aktualnie dzieje się w pracowni Moniki opowie poniżej sama projektantka, a w następnej części artykułu zapraszamy do lektury Kwestionariusza Modowego, z którego dowiecie się o m.in. skąd Monika czerpie inspiracje do projektów, a także – co z pewnością ciekawi czytelników diggin.pl – jakiej muzyki slucha w domowym zaciszu.

HiEnd

Aktualnie przygotowuję „Opposing Void” w wersji jesiennej i kolekcję męskich longsleevów oraz kilka niespodzianek, których nie mogę zdradzić, ale daję głowę, że skradną serca wielu modowym digginerom :). Myślę, że pierwsze nieśmigane nówki-sztuki pojawią się już we wrześniu, a cała reszta zadebiutuje podczas jesiennej edycji Fashionphilosophy Fashion Week Poland w Łodzi pod koniec października.

Na dniach uruchamiam hajendową „summer sale” – radzę polubić nasz profil na facebooku, bo będą się na nim pojawiać naprawdę zacne ceny wyprzedażowe. Na pierwszy ogień pójdą soczyście kolorowe szalikotuby, a potem cała reszta – będzie się działo :).

Jestem dumna ze wszystkiego, co wiąże się z projektem i koresponduje z tym, co się dzieje w ludzkich umysłach. Cieszę się, że mezalians kruszcowej biżuterii ze streetowym designem znalazł swoich odbiorców.

Hi-End.com

HiEnd

Swoje kolekcje kieruję do / projektuję dla…

Indywiduum, jednostki – osadzonej w sobie, gotowej doświadczać siebie na różnych poziomach, określać własne granice. Projektując, stawiam na myśl, której ciało jest adresatem – na zindywidualizowany sposób łączenia moich projektów, dzięki któremu ich odbiorca (kobieta/mężczyzna) ma szansę stać się pełnowymiarowym podmiotem, kreatorem własnej przestrzeni. Życzyłabym sobie tego, żebyśmy mogli mijać się na ulicy prawdziwi, swoiści, bez względu na porę roku, trendy i resztę społeczno kulturowych kantów.

Moja zasada stylu to…

Much to match – organiczna, prosta forma, monokolor, warstwy, żywa, współgrająca z ciałem tkanina.

Inspiracji szukam…

Nie szukam. Chłonę wszystko, co mi się wydarza, by potem przełożyć to na język materii. Jeśli czegoś szukam, to „żywego” – w ludziach, relacjach, naturze, sztuce. I potem powstają z tego różne szkice – jedne „ożywają” w postaci projektów, inne znikają w szufladzie, czekają na swój moment, jeszcze inne tracą ważność. Z reszty powstają fragmenty tekstów.

HiEnd

Szyję z tkanin…

…które ożywają w kontakcie ze skórą, dostosowują się do potrzeb użytkownika, pozwalają się dowolnie formować – takie są bawełny, wiskozy, wełny, jedwabie.

Większość moich projektów wykonana jest z tkanin sprowadzonych z Wielkiej Brytanii, ale korzystam też z krajowych źródeł.

Pierwszy raz mocno poczułam, że chcę projektować, gdy…

…okazało się, że wymyślenie i samodzielne uszycie kilku bazowych elementów pozwoli mi zaoszczędzić sporą ilość gotówki, której na tamten moment miałam bardzo niewiele i na luzie przetrwać lato. Wtedy nie potrafiłam jeszcze szyć na maszynie, wszystko wykonywałam ręcznie. Tamte projekty tak bardzo spodobały się znajomym, że postanowiłam zaprojektować kilka różnych modeli. W międzyczasie nauczyłam się szyć na maszynie, wymyśliłam dla mojej ciężarnej siostry serię uniwersalnych sukienek, które miały jej służyć aż do rozwiązania i stworzyłam biżuterię , która miała pełnić rolę nadrzędną wobec ubrań, a stało się odwrotnie. Tematyką cielesności zajmowałam się jeszcze jako psycholog – badałam relacje, jakie zachodzą między cielesnością, a sposobami radzenia sobie z chorobą nowotworową u kobiet po mastektomii. Okazało się, że dobra kondycja cielesnego self to większe szanse na poradzenie sobie z chorobą. Postanowiłam zająć się problematyką ciała kompleksowo i zbudować markę, która stworzyłaby przestrzeń dla indywidualnej cielesnej ekspresji.

HiEnd

Kiedy projektuję, wyobrażam sobie kobietę/mężczyznę/ludzi, którzy…

…są trochę nie z tego świata, odklejeni, niedopasowani, niesformatowani, kalejdoskopowi, których ciała znają różne smaki, zapachy, geometrie i doświadczenia.

Za pól roku chciałabym…

Obudzić się rano, wypić kawę i pomknąć do swojego własnego fusion store lub pracowni domykać prace nad wiosenną kolekcją. Chciałabym być dostępna.

Nie wyobrażam sobie dnia bez…

Kawy i kontaktu z ludźmi, którzy są dla nie ważni.

Ulubione miejsce w moim mieście to…

Do tej pory mieszkałam w Szczecinie, Poznaniu i Warszawie – każde z tych miast jest w pewnym sensie moje, udomowione i do żadnego nie przynależę. Od pewnego czasu staram się nie przywiązywać do miejsc, nie oswajać ich za bardzo, nie mieć ulubionych, brać je takimi jakie są w danej chwili, bo tylko wtedy są prawdziwe.

HiEnd

HiEnd

Na co dzień słucham

Energetyzujących bitów w wydaniu Dam-Funk’a, Onry, Bilal’a, Funkineven’a , Theo Parrisha czy Floating Points. Jestem fanką większości Boiler Room’owych mashupów i blue-eyed-soulowych, motownowych klasyków. Gdy pracuję, najczęściej towarzyszy mi chillwave – Washed Out, Woolfy, czasem Toro Y Moi, w przerwach sięgam też po Prince’a, Little Dragon, D’Angelo, Fat Freddy’s Drop, Spoken Love, Raphaela Saadiq’a, Radiohead, The Smiths i stary Interpol. Ostatnio nie mogę się uwolnić od kawałka Onry – Love

HiEnd

i Boiler Roomu pod wodzą Floating Points

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisz kod z obrazka *

Więcej w cyklu M[ł]oda Polska